Dwupółka – jaki amortyzator do downhillu wybrać?

Boxxer World Cup Charger
Dawniej, przy zakupie nowej części, pytałam siebie „co najlepiej wybrać?”. Ale na tak zadane pytanie nigdy nie było jednoznacznej odpowiedzi. Dziesiątki przeszukanych forów, setki wypowiedzi, a wiele z nich stanowiących swoje przeciwieństwo. Przestałam czytać. Lepiej nic nie wiedzieć niż mieć mętlik w głowie. Z perspektywy lat wiem już, że wszystko co pojawia się w internecie trzeba przesiać przez grube sito. Czyjeś subiektywne odczucia, nie będą moimi odczuciami. Zaczęłam więc szukać jak najbardziej obiektywnych punktów, które wkrótce zaczęły się pokrywać z doświadczeniami w serwisie. Korzystając z tego postaram się wam pokazać jaki amortyzator do downhillu jest wart waszej uwagi.

Nowy czy używany?

Kluczową kwestią przy zakupie jest oczywiście kapitał. Jak to mówią: pieniądze szczęścia nie dają ale trzeba je mieć. Moje osobiste zdanie jest takie, że bez 2 tysięcy w kieszeni do nówek nawet nie ma sensu podchodzić. Z nową dwupółką za 1000zł jest jak z tanim winem – jest dobra, bo jest tania, na tym plusy się jednak kończą. Moje rozważania ograniczyłam do używanych amortyzatorów ale ma to (z małym wyjątkiem w postaci Ruxa) przełożenie na zakup nowych amortyzatorów.

Absolutne minimum wymagań

Bez względu na cenę nie interesujemy się dwupółką posiadającą chociaż jedną z niżej wymienionych cech:

– Lagi o średnicy 32mm – Cały sens dwupółki to sztywny amortyzator do zadań specjalnych, lagi 32mm w 15-letnim boxxerze nie mają z tym nic wspólnego.
– Górna laga wytarta jest do gołego aluminium – Taki amortyzator nadaje się co najwyżej na śmietnik. Mało czuły, rzygający olejem, szybko zacznie irytować, a rachunek w serwisie może przyprawić o zawał.
– Brak regulacji – Nie oszukujmy się – do jazdy w górach trzeba posiadać chociaż regulowane tłumienie powrotu. Zapomnij o starych 888 VF, nie warto.
– Waga powyżej 3,5 kg – to ma być amortyzator, nie kotwica.
– Upside down – Nie stworzono jeszcze takiej dwupółki USD, która jest dobra, sztywna, lekka, nieproblematyczna i ma racjonalną cenę. W zasadzie to spełnienie dwóch warunków z pięciu wymienionych jest dla USD sukcesem.

fox 40 boxxer 888

Do rzeczy – spis modeli

Poniżej prezentuję spis wszystkich wartych uwagi modeli. Po kliknięciu w proponowany amortyzator pojawią się jego plusy i minusy oraz typowe usterki. Podane przy nazwach ceny są orientacyjne i oparte na obecnych cenach amortyzatorów używanych na rynku wtórnym, zależą one od rocznika i stanu amortyzatora.

Marzocchi 888 RV, RCV (do 1000zł)

Rock Shox Domain R / RC (do 1000zł)

Marzocchi 888 RC2X, RC3/RC3 Evo (do 1200zł)

Marzocchi 888 / 380 CR (do 1200zł)

Fox 40 R (do 1300zł)

Marzocchi 380 C2R2 (do 1500zł)

Rock Shox Boxxer RC / Race (1000-1500zł)

Rock Shox Boxxer R2C2 / Team (1300-1800zł)

Suntour Rux (1500-2000zł)

Fox 40 RC2 / RC2 Fit (1200-3000zł)

Rock Shox Boxxer Team / World Cup Charger (2000zł-3000zł)

Fox 40 Fit4 (3000zł i więcej)

Bos Idylle / Idylle Rare (2500-4000zł)

fox 40 ewolucja
Ewolucja fox’a 40

Plan

Zastanów się jak wyobrażasz sobie posiadanie amortyzatora. Musisz zdecydować co jest dla Ciebie najważniejsze. Jeżeli nie chcesz inwestować dużych pieniędzy w serwis to zrezygnuj z wysokich modeli – w nich zazwyczaj zamknięte tłumiki powodują szybsze zużywanie się oleju, zestawy uszczelek są droższe (np. drogi blader w tłumiku), a sama cena usługi jest wyższa. Żeby porównać sobie koszta poszczególnych modeli zapraszam do zapoznania się z naszym cennikiem. Nie zawsze wyższy model oznacza lepszy – wiele osób przez nadmiar regulacji nie potrafi poprawnie ustawić amortyzatora przez co chodzi on tak samo lub gorzej niż niższy model. Szczególnie początkujący rowerzyści często przeceniają wartość najdroższych modeli. Zależy Ci na wadze, kolorze, cenie? Wszystko ma znaczenie.

Jaki amortyzator do downhillu wybrać?

Niska półka – polecane

Jeżeli twój budżet jest mocno napięty to oczywistym będzie wybór amortyzatora jak najtańszego, który będzie można prosto samodzielnie przeserwisować. Ciężko w takim przypadku mówić o szukaniu konkretnego modelu. Osobiście mając mało pieniędzy i małe doświadczenie w serwisie stawiałabym na fox’a R O/B, którego można sporadycznie dorwać w naprawdę niskich cenach (ok. 1200-1300zł). Serwis jego jest wręcz banalny ponieważ posiada otwarty tłumik (O/B = Open Bath), jednocześnie duża ilość oleju w lagach gwarantuje super smarowanie więc ciężko spotkać ten model z wytartą anodą na goleniach. Zaletą jest też prostota – kompresja ustawiona jest fabrycznie (w przeciwieństwie do np. Rock Shox Domain R czy Marzocchi 888 RV gdzie kompresji po prostu w ogóle nie ma), więc regulacji wymaga tylko tłumienie powrotu, amator nie musi więc sobie zaprzątać tym głowy. Jeżeli jednak zależy wam na oddzielnie regulowanej kompresji wart rozważenia jest też Rock Shox Boxxer RC lub Marzocchi 888 RC3 Evo. Który wybrać? Boxxer jest lżejszy ale bardziej wrażliwy na brak serwisu, wytarte egzemplarze na rynku wtórnym to norma. 888 są cięższe ale za to idiotoodporne. Unikaj jednak modeli RC3 (bez EVO) czy RC2X bo posiadają nierozbieralne tłumiki, a po latach każdy z tych tłumików zaczyna cieknąć z regulacji tłumienia kompresji.

Raczej unikać

Marzocchi 888 rv/rcv lub Rock Shox domain DC R/RC nie są złe, jednak powiększają one liczbę minusów swoich lepszych „braci”. 888 RV, podobnie jak Domain R, nie posiadają w ogóle tłumienia kompresji, RCV ją mają ale tłumik jest dość słabej jakości. Domain jest też cięższy i mniej czuły od Boxxera. Warto kupić jeden z nich jeżeli mamy naprawdę ograniczony budżet – jak się cierpliwie poczeka to można je trafić za jedyne 600-800zł.
Ostatnim tanim amortyzatorem są 888/380 CR. Niestety moim zdaniem nikt nie powinien inwestować w nowe amortyzatory Marzocchi. W starszych wersjach tłumik był wadliwy, z czasem uszkodzeniu ulegał tłumik powrotu. W nowszych z kolei stosowana jest powłoka Gold Race/Espresso która powoduje przycinanie się amortyzatora i wycieranie lag. Jedynym wyjątkiem są tutaj modele z „normalną” powłoką, taką jak w Fox’ach czy RS’ach. Nie pracują one tak płynnie jak powinny ale przynajmniej się nie wycierają.

Średnia półka – polecane

Z nieco większymi funduszami mamy już do wyboru dużą pulę dobrej klasy amortyzatorów: Boxxera (starszy team, nowszy R2C2 lub powietrznego World Cup’a), Fox’a (RC2 lub nowszego RC2 Fit), Marzocchi 380 R2C2 oraz Suntour’a Rux’a.
Fox jest najsztywniejszy i ma najbardziej zaawansowany tłumik ale jest też najdroższy, więc jeżeli chcemy mieć stosunkowo nowy amortyzator lub celujemy w niską wagę to powinniśmy go odrzucić – do 2 tysięcy kupimy modele minimum 3-4 letnie, nie ma też szans na najlżejszą wersje powietrzną.
Boxxery z tłumikiem r2c2 podobnie jak modele RC są stosunkowo proste w serwisie ale tak samo wymagają częstego zaglądania do środka. Posiadają bardzo przydatną regulacje szybkiego tłumienia powrotu, jednakże starsze modele (2010-2011) przez niektórych są krytykowane za zbyt racingową charakterystykę pracy – nawet na dobrze dobranej sprężynie amortyzator jest dość twardy. Dla cięższej osoby nie jest to problemem bo zawsze można zmienić sprężynę na bardziej miękką, jednak dla lekkiej (ok. 65kg) może się okazać że najbardziej miękka sprężyna jest nadal za twarda. Dość tanio można zakupić wersję powietrzną – już nawet za ok. 1600zł.
Rux w zasadzie nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest to amortyzator tani, nieco gorzej wykonany od poprzedników, jednak tłumik jest poprawny, a cena działa cuda – w zeszłym roku można było kupić nowego Rux’a za ok. 2400zł. Warto go pochwalić za niską cenę uszczelek i części zamiennych oraz za trwałość powłoki – znalezienie wytartego, anodowanego Suntoura to prawdziwe wyzwanie. Minusem jest fakt, że jest to stosunkowo młody model i może wymagać dopracowania – w jednopółkowej wersji Durolux zdarzały się problemy z uszczelką w komorze powietrznej oraz z wycierającą się iglicą w tłumiku. Ponoć wszystkie te wady są już poprawione.

Raczej unikać

Ponownie skrytykować muszę model Marzocchi. Mimo bardzo dobrego i chwalonego tłumika, powłoka Gold Race i Espresso powoduje u mnie odruch odwrotny do zamierzonego. Zresztą firma na skutek prowadzonej polityki została doprowadzona na skraj bankructwa i ostatecznie sprzedana Fox’owi – miejmy nadzieję, że w następnych latach zobaczymy Marzocchi w nowej, lepszej odsłonie.

Wysoka półka

Wśród amortyzatorów za 2000-3000zł w zasadzie nie ma znaczenia co wybierzesz – na pewno będziesz zadowolony.
Jeżeli chcesz mieć możliwość dokładniejszej regulacji wybierz Fox’a RC2 Fit, jeżeli wolisz prostsze ale równie skuteczne rozwiązania wybierz RS Boxxer’a z tłumikiem Charger, Fox’a Fit4 lub Bos’a Idylle. W każdym amorze co innego jest zaletą więc po kolei:
Waga: 2605g Fox FIT4, 2637g Boxxer, 2691g Fox RC2, 2798g Bos (wszystkie amory w wersji powietrznej na koło 27,5)
Trudność serwisu: Fox Fit4, Fox RC2, Boxxer serwis całej trójki wygląda podobnie, Bos jest dużo prostszy
Wrażliwość na brak serwisu: Boxxer jest najbardziej wrażliwy ze względu na małą ilość oleju smarującego, Foxy pomiędzy, Bos najlepiej znosi trudy jazdy.
Części zamienne: Uszczelki do Boxxera są najtańsze, do Fox’a można kupić dość tanie zamienniki SKF’a, u bosa jest problem z dostaniem jakichkolwiek uszczelek, dla wersji z lagami 37mm nie ma zamienników.

Nie bez znaczenia jest też kolor – chociaż różne kolory lag niekoniecznie świadczą o ich trwałości czy jakości. Kashima miała zapewniać super odporność i poślizg, jednak testy wykazują że różnice te nie są wyczuwalne przez przeciętnego użytkownika. Bez problemu możesz się więc kierować względami estetycznymi – kashima pięknie siada ze złotem dampera Cane Creek Double Barrel Coil, czarny Boxxer może być idealnym dopełnieniem roweru w wersji stealth, a bos ze swoją standardową anodą na pewno złapie za serce niejednego biker’a lubiącego tradycyjny wygląd.

Hakuna matata

To na pewno nie ostatni amortyzator jaki kupisz więc testuj i ciesz się jazdą. Jeżeli amortyzator nie trafi w twoje gusta – nie martw się, zimą znowu będzie czas żeby zmienić sprzęt na coś innego, z doświadczenia wiem, że to idealny dylemat na zimową chandrę :).

8 przemyśleń nt. „Dwupółka – jaki amortyzator do downhillu wybrać?


  1. Ciekawy artykuł nie powiem w dh nie jeżdżę ale wiedzy rowerowej nigdy za wiele tym bardziej od kogoś kto wszystkie z opisywanych sprzętów przerobił 🙂 ucieszyłbym się z podobnego artykułu o amorkach do trailu enduro jakieś liryki foxy 36 34 i inne aurony 😉


  2. CHciałem napisać, że całkiem ciekawy artykuł, rzuca dużo światła dla nowicjuszy.
    Ujmująca tutaj jest dominacja FOXa.
    Jednak , że nie zawsze tak jest.
    Na przykład, ciężko dorwać 40 w dobrym stanie za 2k.
    I fox potrzebuje też jednak trochę więcej serwisu.
    Amortyzator ten jest w końcu typowo rejsingowy.


    1. Cóż, na pewno sentyment do fox’a jest, chociaż właśnie zamierzam mocniej potestować Boxxera z chargerem.
      Uważam że powszechna opinia o fox’ach w kontekście serwisu jest demonizowana – w innych amortyzatorach często oleju do smarowania jest mniej, a uszczelki są gorszej jakości, więc fox wcale nie jest jakiś strasznie wrażliwy :). Sama jeździłam na 40’tce kilka lat i nie potrzebował on niczego ponad standardowy serwis 1-2 razy do roku.


  3. Burzliwym tematem okazuje się w artykule powłoka Gold Marzocchi, dlaczego?
    Rzeczywiście udało mi się kiedyś jeździć na foxie, świetny amortyzator!
    Energia, która towarzyszy w charakterze pracy tłumika w foxach jest wyjątkowa.
    Dopiero po przesiadce z boxxera zauważyłem różnice jaką oferuje FOX.
    Następny amortyzator jaki chciałbym kupić to właśnie Fox Rc2, warto za 1,5k?
    Innym wyborem miało być dorado – to zły amortyzator?
    Ewenementem również jest DVO emerald, jeżeli chodzi o USD – jak on się ma?


    1. Powłoka niestety nie zdała egzaminu, niemal każdy amortyzator marzocchi, który dostaliśmy na serwis miał ją uszkodzoną. Nawet jeżeli anoda nie schodziła to i tak amortyzator miał problemy z pracą – przycinał się, był mało czuły. Zmiana uszczelek na super low friction skf nic nie dawała.

      Czy warto kupić fox’a za 1,5k zależy od rocznika i jego stanu. Niewytarty, niewymagający wkładu finansowego fox RC2 za 1500zł powinien być z 2010-2011 roku, starsze chodzą taniej.
      Dorado ma niestety problemy wieku dziecięcego – łyka powietrze przez co nawet po kilku-kilkunastu zjazdach amortyzator staje się twardy. Można sobie pomóc kupując zestaw z odpowietrznikiem za ładnych kilka stów.
      O DVO nie chcę się wypowiadać bo wszystko co o nim wiem jest z drugiej ręki – niektórzy chwalili za prace, inni ganili za słabą anodę i… słabą prace. Poza tym kupowanie powietrznego amortyzatora który waży 3,5kg? DVO nie spełnia podstawowych wymogów! 🙂


  4. Witam
    Czy warto kupić nowego marzocchi 380 c2r2 2017r. zwykłe lagi za 2400zł?
    Aktualnie jeżdżę na boxxer RC 2011-12 i chciałbym coś dużo lepszego.
    Jak wygląda porównanie do boxxera z chargerem tego marcocha?
    Lepiej używanego boxxera kupić zamiast nowego 380?
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*